Wyciszyć głos Kościoła

WIDZIEĆ

Jesteśmy zaangażowani w serię powtarzających się dyskusji o roli Kościoła w życiu publicznym, polityce i ekonomii, na płaszczyźnie legislacyjnej i sądowej, edukacji i mediów. Często oskarża się Kościół, że chce narzucić na państwo swe zasady dogmaty, że narzuca się ze swą obecnością w kwestie polityczne, gwałci laicki charakter Państwa, nie przestrzega rozdzielności Państwo-Kościół, i przypominają nam słowa Jezusa „Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.”, jakby ich Słowo Boże coś dla nich znaczyło, albo jakbyśmy nie byli posłuszni Bożemu nakazowi, jakbyśmy powinni być bierni i niemi wobec pretensji niektórych aktualnych cezarów (rządzących, liderów politycznych i ustawodawców) uważających się za bożków, przed którymi wszyscy winni klękać. To oni są pierwszymi w nie dawaniu Bogu tego, co jest Jego.

Coraz częściej politycy prezentują pogląd, że ich wiara przynależy do sfery życia prywatnego, i że nie ma nic wspólnego z wypełnianiem funkcji publicznych. Mówią te słowa z takim przekonaniem, jakby dobrze znali wymogi wiary chrześcijańskiej, której nie może ograniczać się do sfery sumienia prywatnego i domu, lecz obejmuje ona całe życie, wszystkie kryteria i zachowania. To raczej jest wynik ignorancji religijnej lub sumienia wyborczego.

SĄDZIĆ

W dobrze znanym przemówieniu w parlamencie brytyjskim, Papież Benedykt XVI powiedział:

„Dlatego właśnie pragnę zasugerować, że świat rozumu i świat wiary – świat racjonalności świeckiej i świat wiary religijnej – potrzebują siebie wzajemnie i nie powinny się obawiać
podjęcia głębokiego i stałego dialogu dla dobra naszej cywilizacji. Innymi słowy, religia nie jest problemem, który powinni rozwiązywać prawodawcy, ale żywotnym wkładem w debatę narodową. W tym świetle, nie mogę nie wyrazić mojego zaniepokojenia rosnącą marginalizacją religii, zwłaszcza chrześcijaństwa, które ma miejsce w pewnych kręgach, nawet w
państwach, w których duży nacisk kładzie się na tolerancję. Istnieją ludzie, którzy opowiadają się za wyciszeniem głosu religii lub przynajmniej jej usunięciem do sfery czysto prywatnej. Są tacy, którzy twierdzą, że należy odwodzić od publicznych obchodów takich świąt, jak Boże Narodzenie, w wątpliwym przekonaniu, że może to jakoś obrażać wyznawców innych religii czy nie wierzących. Są też i tacy, którzy twierdzą – paradoksalnie dążąc do wyeliminowania dyskryminacji – że od chrześcijan zajmujących funkcje publiczne powinno się wymagać niekiedy, aby działali wbrew własnemu sumieniu. Są to niepokojące oznaki niezdolności docenienia prawa wierzących do wolności sumienia i swobody wyznania, ale także uprawnionej roli religii w sferze publicznej. Chciałbym więc w związku z tym wszystkich was zachęcić, abyście w swoich środowiskach poszukiwali sposobów krzewienia i rozbudzania dialogu między wiarą a rozumem na każdym poziomie życia narodowego.” (17-IX-2010).

Natomiast na spotkaniu z Królową Elżbietą II, Papież powiedział:

„Rozważając na chłodno lekcje płynące z ateistycznego ekstremizmu dwudziestego wieku, nigdy nie zapominajmy o tym, że usuwanie Boga, religii i cnót z życia publicznego prowadzi ostatecznie do okrojonej wizji człowieka i tym samym do zawężonej wizji osoby i jej przeznaczenia.”

(16-IX-2010).

DZIAŁAĆ

Zachęcamy wszystkich, którzy mają powierzoną odpowiedzialność polityczną i społeczną, jeśli uważają się za wierzących w Chrystusa, aby zbliżyli się teraz bardziej do Niego, a nie zadowalali się przyjętym w dzieciństwie Chrztem, czy nawet I Komunią Świętą. Prosimy by Go poznali i weszli w relację z Nim. Bóg nie jest nieprzyjacielem, lecz Przyjacielem, Drogą, Prawdą, Światłem i Życiem.
Nie chowajcie się z waszą wiarą, lecz pokażcie ją, nie tylko przez udział we Mszy niedzielnej i innych ceremoniach, lecz przede wszystkim przez wprowadzanie sprawiedliwości społecznej, ukochanie prawdy ponad wszystko, przezwyciężanie korupcji, dialog z myślącymi inaczej, by dojść do zgody, w poszanowaniu i służbie obywatelom.

Bp Felipe Arizmendi Esquivel
ordynariusz Diecezji San Cristóbal de Las Casas (Meksyk)

Top