Święcenia kapłańskie Diakonów w Lądzie

Słowo abpa Józefa Kowalczyka, metropolity gnieźnieńskiego, prymasa Polski wygłoszone na zakończenie Mszy Świętej wraz z udzieleniem święceń kapłańskich w kościele p.w. NMP w Lądzie n. Wartą

Ląd, 28.05.2011

Drodzy Neoprezbiterzy,
1. Na zakończenie tej Mszy Świętej pragnę zwrócić się w szczególny sposób właśnie do was. Dar służebnego kapłaństwa sakramentalnego związany jest z osobistym wybraniem każdego z was do tej posługi przez Pana Boga. Zostaliście wyświęceni, aby pomagać ludziom w ich drodze do Niego i do człowieka, aby uobecniać Jego zbawcze działanie przez głoszone Słowo, sprawowane sakramenty, posługiwanie charyzmatami oraz budowanie wspólnot wiary i modlitwy. Droga waszego kapłaństwa jest związana z Towarzystwem św. Franciszka Salezego, do którego wstąpiliście przed wielu laty i złożyliście w nim śluby zakonne. To oznacza, że zostaliście zaproszeni, aby nadać waszemu kapłaństwu charakter głęboko salezjański.

2. Tak się składa, że wasz święcenia kapłańskie otrzymaliście w maryjnym miesiącu maju, poświęconym szczególnej maryjnej modlitwie. To właśnie w pierwszym dniu tego miesiąca Jan Paweł II został wyniesiony do chwały ołtarzy przez beatyfikację, której dokonał papież Benedykt XVI. Zaś w dniu 16 maja obchodziliśmy 30 rocznicę cudownego ocalenia życia Jana Pawła II podczas zamachu na placu św. Piotra w Rzymie.

3. W czasie pielgrzymki do Polski w 2006 roku Ojciec Święty Benedykt XVI zapraszał kapłanów, aby byli ekspertami w dziedzinie życia duchowego. Święty Jan Bosko pozostawił wspaniałe narzędzia służące pomocą wszystkim, którzy pragną pogłębiać swoją osobistą relację z Bogiem: Ćwiczenia duchowe, praktykę kierownictwa duchowego, rachunek sumienia. Oby wasza posługa kapłańska, zawsze czerpała z osobistego doświadczenia oraz z tradycji waszej duchowości i pomagała wielu ludziom wzrastać w umiłowaniu Pana Boga.

4. „Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, to On mój los zabezpiecza” (Ps 16, 5). To pełne ufności wyznanie natchnionego psalmisty nabiera szczególnej wymowy w kontekście ceremonii święceń kapłańskich jakie przyjmują dzisiaj diakoni ze Zgromadzenia Salezjańskiego. Po kilku latach formacji seminaryjnej w czasie której uczyli się lgnąć do Jezusa jako Jego przyjaciele – dziś wobec Kościoła i swej rodziny zakonnej mówią Bogu w sposób uroczysty swoje „tak” na cale życie, wybierając Go jako najwyższą wartość i oddając się całkowicie do Jego dyspozycji. Kapłaństwo bowiem, oznacza przede wszystkim radykalny wybór Boga. Odtąd, drodzy Bracia przyjmujący sakrament kapłaństwa, Pan staje się Waszym „dziedzictwem i przeznaczeniem”. Należycie do Niego, to „On Wasz los zabezpiecza”.

5. Pamiętajcie zatem, że życie kapłańskie, choć jest na tym świecie, nie jest z tego świata. Jesteście całkiem „inni”, ponieważ Bóg, Jezus Chrystus, jest sensem Waszego życia. Nie tylko dlatego, że jest „tam”, „po drugiej stronie”, w niebie, ale dlatego, że czynicie Go obecnym na ołtarzu, że bierzecie Boga i karmicie się Jego życiem. On żyje w Was. Jesteście, jak ktoś powiedział, „utkani z Eucharystii”. „Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, to On mój los zabezpiecza”. Jako kapłani macie być pierwszymi świadkami tego życia i szafarzami tego życia wobec tych, do których zostaniecie posłani. Wszystko to czyńcie, kierując się wielką ufnością w Bogu, albowiem człowiek, który bardzo miłuje, musi ogromnie ufać.

6. „Synu, jeżeli zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenia – czytamy w Księdze Syracha. – Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia. Przylgnij do Pana, a nie odstępuj, abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim. Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, a w zmiennych losach bądź wytrzymały! Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj!” (Syr 2, 1-6).
W tym duchu don Bosco wychowywał swych współpracowników w zgromadzeniach salezjańskich i nadal ich wychowuje. Pragnę zachęcić Was, umiłowani Bracia Neoprezbiterzy, byście ze szlachetnym zaangażowaniem podejmowali dziedzictwo Św. Jana Bosco, jakim jest misja i służba wychowaniu młodego człowieka. „Musicie przede wszystkim z odwagą i ochoczo po¬nosić ofiary, których wymaga praca z młodzieżą. Wychowawca musi być gotów na znoszenie trudów, kłopotów, niewdzięczności, przykrości, uchybień i zaniedbań ze strony młodzieży, aby nie złamać trzciny zgniecionej i nie dogasić tlejącego się knota” (por. „List o sytuacji Oratorium”).

7. Starajcie się zatem, Najmilsi, jako Kapłani i Salezjanie, nade wszystko o poznanie młodzieży, by w ramach powierzonych Wam zadań spełniać roli animatorów specyficznego apostolatu, który wyraża sil zwłaszcza w katechizacji. W tym celu, zgodnie z zachętą bł. Jana Pawła II wyrażoną w Liście „Iuvenum Patris”, napisanym na stulecie śmierci Świętego z Turynu: „Zgłębiajcie z uwagą problematyka środowisk młodzieżowych, wydobywając na Światło dzienne – z rozwagą i miłością – pragnienia, sposoby wartościowania, uwarunkowania, sytuacje życiowe, wzorce środowiskowe, napięcia, żądania, zbiorowe postulaty stale się rozwijającego świata młodzieży”(n. 12). Jako synowie Jana Bosco pamiętajcie też zawsze, iż osobowość młodego człowieka kształtuje się na wzór wychowawcy. Młodzi bowiem, obserwują swoich nauczycie¬li, zwracając uwagę nie tylko na ich postawę zewnętrzną, ale przede wszystkim na ich życie wewnętrzne, na bogactwo ich nadprzyrodzonej mądrości i miłości.

8. Dlatego niezbędny jest wam duch modlitwy: „Rozmyślanie jest dla kapłana tym, czym woda dla ryby, powietrze dla ptaka i źródło dla jelenia” – powtarzał w swoich pismach Ks. Bosko (por. Francis Desramaut, Ksiądz Bosko i życie duchowe, s. 193-194). Wreszcie niech Was nie opuszcza, drodzy Bracia, owa „żarliwa” gorliwość w pełnieniu funkcji kapłańskich – tak charakterystyczna dla charyzmatu Założyciela, który w duszpasterskim zapale wołał:
„Dusze są w niebezpieczeństwie i my mamy je ratować. Jesteśmy do tego zobowiązani jako zwykli chrześcijanie, którym Bóg rozkazał troszczyć się o bliźniego: od każdego więc zażąda za niego rachunku. Jesteśmy do tego zobowiązani, ponieważ chodzi tu o dusze naszych braci, jako, że wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Ojca niebieskiego” (pisane kazanie z maja 1868 roku).

9. Na koniec polecam Was i całe Wasze kapłańskie życie, które dzisiaj rozpoczynacie Matce Bożej Wspomożycielce prosząc Ją, aby pomagała Wam realizować na co dzień charyzmat Św. Jana Bosko. Wy zaś, patrzcie na Maryję, mocną ostoję i matkę, przewodniczkę tych, którzy wychowują w wierze. Oddajcie się Jej w opiekę, a poczujecie, że wzrasta w Was uczucie ufności, że rosną umiejętności pedagogiczne, a zarazem wielka i pełna wdzięczności miłość wobec Tej, którą nazywamy Matką Kapłanów. Amen.

Drodzy Bracia i Siostry,
10. Pragnę zwrócić się także do rodziców, krewnych i przyjaciół naszych neoprezbiterów. W ich życiu znajduje się cząstka waszej miłości i troski. Wiadomo, że powołania do kapłaństwa nie biorą się znikąd. Pan Bóg wzywa osobiście, ale potrzebne jest środowisko wiary uwrażliwiające na Jego głos i pozwalające go usłyszeć. Kościół dziękuje wam wszystkim, którzy stworzyliście takie środowisko dla waszych synów, braci i przyjaciół.

Życzę całej wspólnocie salezjańskiej obfitego daru powołań, aby ideały Świętego Jana Bosko mogły realizować się w życiu nowych pokoleń księży i braci salezjanów. Amen.

Top