Msza imieninowa i pożegnalna ks. Pawła

Jeżeli różni ludzie przebywają ze sobą przez jakiś czas, to tworzy się między nimi więź rodzinna. Przez okres trzech lat wspólnego przebywania z nami, ks. Paweł stał się częścią naszej wspólnej rodziny, stał się po prostu jednym z nas. Ks. Paweł został przez przełożonego zakonnego skierowany do pracy w Colegium Salesianum w Bydgoszczy i musi nas opuścić.

Poniżej tekst kazania ks. Proboszcza na imieninowej Mszy Świętej w Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła:

Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła
„Na fundamencie apostołów”

W uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła warto, abyśmy z innej perspektywy spojrzeli na nich, na ich życie, powołanie i męczeńską śmierć. Trzeba nam tego spojrzenia, bo przy ołtarzu jest dziś również nasz Ks. Paweł, który obchodzi imieniny, a jednocześnie jako kapłan posługujący w naszej Parafii, po 3 latach się z nią żegna.

Kiedy Piotr boleśnie przeżywał zaparcie się Mistrza, Szaweł być może szukał najbardziej skutecznych sposobów do usunięcia, zlikwidowania wyznawców Chrystusa z powierzchni ziemi. Po ludzku nic nie zapowiadało ani przetrwania grupki uczniów Ukrzyżowanego Mistrza z Nazaretu, ani tym bardziej tego, że Szaweł w niedługim czasie przyjmie nowe imię, stając się Pawłem, Apostołem Narodów.

Znane są słabości Piotra. Wiadomo o prześlado-waniach, w których brał udział Szaweł. Dlaczego zatem czcimy dziś tych dwóch Apostołów? Odpowiedź jest jedna: ponieważ w swoim życiu potrafili oni bardziej zaufać Chrystusowi niż sobie. Umiłowali go nade wszystko. I Piotr i Paweł w różnych okolicznościach i w różnym czasie usłyszeli wezwanie Mistrza: “Pójdź za Mną”. Piotr musiał stoczyć wewnętrzną walkę, o której dowiadujemy się z jego słów, wypowiedzianych do Chrystusa, kiedy to na Jego słowo, po całej nocy bezowocnej pracy raz jeszcze zarzucili sieci w jezioro i wyciągnęli całe mnóstwo ryb: “Odejdź ode mnie Panie, bo jestem człowiek grzeszny”. Lecz Jezus rzekł do Szymona: “«Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił». I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim”.

Wcale nie łatwiej było w życiu św. Pawła, który w drodze do Damaszku ujrzał światło z nieba, jaśniejsze od słońca, upadł na ziemię i usłyszał głos: “«Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Trudno ci wierzgać przeciwko ościeniowi». «Kto jesteś, Panie?» – zapytał. A Pan odpowiedział: «Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Ale podnieś się i stań na nogi, bo ukazałem się tobie po to, aby ustanowić cię sługą i świadkiem tego, co zobaczyłeś, i tego, co ci objawię»”.

Od tamtej pory życie tych dwóch ludzi całkowicie się zmieniło. Stali się uczniami i apostołami Jezusa Chrystusa. Nie przestali być zwykłymi ludźmi, z wadami i słabościami, ale było w ich życiu coś więcej, jakaś siła, która wyraźnie ich kształtowała, było nią prawdziwe i szczere umiłowanie Zbawiciela. Z tej miłości wyrosła ich świętość. Święci Piotr i Paweł odkryli najgłębszy sens i cel własnego życia w wypowiedzianych niegdyś przez Apostoła słowach: “Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga Żywego”. Według tej prawdy formowali oni swoje życie. Tej prawdzie poświęcili się całkowicie. Stali się głosicielami Ewangelii – Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie Zbawicielu, “aby każdy kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”.

Święty Piotr i święty Paweł nie założyli ani partii politycznej, ani jakiejś ludzkiej organizacji. Stali się wykonawcami woli Jezusa Chrystusa, objawionej uczniowi: “Ty jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. Głową Kościoła, zbudowanego na fundamencie Apostołów zawsze jest Boski Zbawiciel – Jezus Chrystus.

Dla naszego Ks. Pawła Chrystus również stał się fundamentem całego życia. Nie wiem, kiedy i jak doświadczył on osobistego spotkania z Jezusem, ale na pewno było wydarzenie, na pewno był taki moment, kiedy i on w sercu usłyszał wezwanie: „Pójdź za Mną”. Może się łamał jak Piotr, może też mówił Bogu, że są inni godniejsi, może się buntował, sprzeciwiał, jak Paweł, ale ostatecznie Chrystus zwyciężył w jego sercu. Zdecydowanie wszedł na drogę powołania salezjańskiego i kapłańskiego w Kościele. Jego życie i kapłaństwo są radykalnie poświęcone Chrystusowi. Ks. Paweł żyje mocą wiary Piotra i jest głosicielem Słowa na wzór św. Pawła (swojego patrona). Jest niezachwiany w swoich przekonaniach, odważny w wyznawaniu wiary, wierny Ewangelii i bez reszty oddany Kościołowi Chrystusowemu. Wszyscy cenimy jego otwartość na Boga i drugiego człowieka, oraz salezjańską radość pełną pogody i optymizmu w przeróżnych spotkaniach z ludźmi.

Cóż poradzić, gdy wola przełożonych była taka, aby zmienił miejsce salezjańskiej i kapłańskiej pracy. W jakimś sensie w jego życiu dzieje się to, co usłyszał w dzień Zmartwychwstania sam św. Piotr, gdy trzykrotnie potwierdził swą miłość do swego Mistrza: „przepaszą cię i pójdziesz tam, gdzie nie chcesz”. Ks. Paweł czyni to samo. Pomimo bólu rozstania, pomimo faktu, że – jak sam mówi – dobrze mu jest w Wielbowie, to jednak w imię miłości do Boga oraz zakonnego posłuszeństwa idzie tam, gdzie go posyła Kościół. Jest gotów (nie bez lęku czy obaw) spełniać nowe zadania w nowym, nieznanym środowisku.

A my? My możemy tylko dziękować, najpierw Bogu, że dał nam tego właśnie kapłana i że był z nami przez 3 lata. A samemu Ks. Pawłowi dziękujemy dziś za… można by wymieniać wiele… ale przede wszystkim za serce. Dziękujemy Ci za serce. I Niech to wystarczy.

Być w Kościele, to odkrywać nieustannie prawdę wypowiedzianą przez Apostoła: “Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga Żywego” i kształtować swoje życie według niej.
Ks. Paweł to czyni. Niech życie, wiara i poświęcenie Apostołów Piotra i Pawła oraz naszego Ks. Pawła zachęca nieustannie nas wszystkich do takiego życia, życia oddanego bez reszty Bogu i Kościołowi. Amen.

Top