Wycieczka rowerowa do Kołówka – 10.09.2006r.

Jak zapowiadane było wcześniej, 10 września odbyła się wycieczka rowerowa Pożegnanie Lata do leśniczówki w Kołówku. Wycieczka ta była zorganizowana wspólnie z Oratorium przy naszej Parafii. Wzięło w niej udział 21 dzieci oraz paru dorosłych opiekunów. Trasa i długość wycieczki była dobrana tak, aby nikt się nie zmęczył i wszyscy dojechali. Nie każdy ma przecież dobre przygotowanie sportowe. Pogoda dopisała, zresztą pogodę „załatwiał” ks. Tomek…

Wyjechaliśmy o godzinie 14:00 z Oratorium kierując się w stronę Płoni. Po drodze zrobiliśmy małą przerwę koło zabudowań Ośrodka Wychowawczego na troszkę wiadomości z dziejów tego miejsca. Następna przerwa była przy bramie Fabryki Kontenerów Gulf Intermodal w Płoni. Dalej przeskok do kościoła przy ulicy Klonowej. Jest to budynek z XIX wieku dobudowany do wolnostojącej, drewnianej dzwonnicy z XVIII wieku. Obok kościoła rośnie Pomnik Przyrody – Lipa Świętego Ottona o obwodzie pnia 8,40 m. Według legendy pod tą lipą Biskup Otton z Bambergu w 1124 wygłaszał kazania. W rzeczywistości lipa ta jest około 300 lat młodsza. Inna legenda związana z tym miejscem mówi o tym, jak to diabeł usiłował przeszkodzić w budowie tego kościoła. Kradł materiały budowlane, usiłował skłócić budowniczych, ale nic nie wskórał. Postanowił w końcu wyrwać całą budowlę z ziemi i rozrzucić ją po Puszczy Bukowej. Budowniczowie i okoliczni mieszkańcy dowiedzieli się o tym i przywiązali budynek łańcuchami do lipy. Gdy diabeł przybył, aby zabrać budynek oczywiście nie dał sobie z tym rady i kościół pozostał. Kwestię, która legenda jest jest bliższa prawdy zostawiam otwartą. Dalej droga prowadziła do Śmierdnicy, gdzie zobaczyliśmy pozostałości kościoła z XV wieku i przykościelny cmentarz. Następnie drogą pod górę w kierunku Glinnej wjechaliśmy do Puszczy Bukowej. Nie wszystkim udało się podjechać pod górę, co niektórzy musieli iść pieszo prowadząc rowery. Jednak znakomita większość uczestników z podjazdem poradziła sobie świetnie. Dotarliśmy do miejsca docelowego nasze wycieczki, czyli leśniczówki w Kołówku. Tutaj czekało na nas już rozpalone ognisko. Wszyscy raźno zabrali się do pieczenia kiełbasek. Po posiłku ks. Tomek zorganizował zabawy dla dzieci. Miała być możliwość jazdy konnej, ale nic z tego nie wyszło, bo zabrakło instruktorki. Może uda się następnym razem. Powrót do domu prowadził drogą przez Kołowo obok masztu przekaźnikowego TViPR na górze Lisica. Maszt ten jest wysoki na 240 metrów. Po drodze zobaczyliśmy też największy głaz narzutowy o obwodzie 17,5 m i wys. 2,7 metrów w Puszcy Bukowej. Jest to eratyk, odspojony od większej całości, z otworami do założenia ładunków wybuchowych. Nazwy tego głazu to: Głaz Krajoznawców, Olbrzym, Osmykaniec. Znajduje się w dolinie wciętej w zbocze wododziału rozgraniczającego strumień Słupienica od zachodu i strumień Wielka Niedźwiedzianka od wschodu. Dalej drogą do Płoni, gdzie przy ulicy Klonowej na placu zabaw była kolejna przerwa. Do Wielgowa dotarliśmy po godzinie 19. Mimo przejechania około 33 kilometrów nikt nie czuł się zmęczony, a co niektórzy chętnie pojechaliby dalej.

Za udostępnienie zdjęć i sprawozdania serdecznie dziekujemy p. Ryśkowi i zapraszamy na strone naszego osiedla – www.wielgowo.pl

Top